Internet jak droga gminna: łącze dla każdego gospodarstwa domowego

Dostęp do sieci ma 95,9% polskich gospodarstw domowych, ale w brakujących punktach procentowych mieszkają ludzie odcięci od e-recepty, e-urzędu i zdalnej szkoły. Stanowisko Razem ws. cyfryzacji stawia sprawę tak samo jak przy drogach czy wodociągach: bezpłatny szerokopasmowy internet dla każdego gospodarstwa domowego i program rozbudowy sieci.

Napowietrzny światłowodowy kabel abonencki ze skrzynką przyłączeniową i zapasem kabla na słupie energetycznym na polskiej wsi.

Dom bez drogi dojazdowej uznajemy za problem, którym powinna zająć się gmina; dom bez internetu wciąż uchodzi za prywatny kłopot mieszkańców. Tymczasem państwo przeniosło do sieci recepty, rejestrację pojazdów, zapisy do lekarza i kontakt ze szkołą, więc brak łącza odcina dziś od usług publicznych równie skutecznie, jak brak drogi odcinał kiedyś od miasta. Partia Razem wyciąga z tego wniosek znany z historii elektryfikacji: skoro infrastruktura jest warunkiem udziału w życiu wspólnoty, jej zapewnienie jest zadaniem państwa. Stanowisko ws. cyfryzacji z 2018 roku zapowiada bezpłatny szerokopasmowy internet dla każdego gospodarstwa domowego oraz kompleksowy program rozbudowy sieci.

Ostatnie punkty procentowe są najdroższe

Ogólnokrajowa statystyka dostępu wygląda na niemal domkniętą. Według GUS w 2024 roku dostęp do internetu miało 95,9% gospodarstw domowych — o 2,6 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. Rosną też parametry samej sieci: z danych UKE za 2024 rok wynika, że w 83,6% gospodarstw domowych dostępny był internet szerokopasmowy o przepustowości co najmniej 100 Mb/s, a z usług dostępu stacjonarnego korzystało 9,8 mln użytkowników.

W pozostałych kilku procentach mieszkają przede wszystkim ludzie, do których żadnemu operatorowi nie opłaca się pociągnąć łącza, oraz ci, których zwyczajnie nie stać na abonament — rzadko kiedy jest to kwestia braku chęci. Rachunek komercyjny działa tu bezlitośnie — kilometr światłowodu do pojedynczego gospodarstwa na końcu wsi nigdy się operatorowi nie zwróci, więc bez publicznych pieniędzy ta linia nie powstanie nigdy. Skutki widać w statystykach osób, które z sieci nie korzystają wcale: NIK przypomina, że 15% osób w Polsce nigdy nie korzystało z internetu, przy średniej unijnej 9%.

Bariera bywa więc podwójna — infrastrukturalna na wsi, ekonomiczna w mieście — i obie wersje prowadzą do tego samego: wykluczenia z obiegu spraw, które państwo załatwia już głównie online.

Co proponuje Razem

Postulat pada w stanowisku ws. cyfryzacji, w sekcji „Innowacje dostępne dla wszystkich”:

Zapewnimy każdemu gospodarstwu domowemu bezpłatny dostęp do szerokopasmowego internetu. Wdrożymy kompleksowy program rozbudowy infrastruktury sieciowej.— Partia Razem, Stanowisko ws. cyfryzacji (2018), „Innowacje dostępne dla wszystkich”, pkt 1, partiarazem.pl

Uzasadnienie tego kroku stanowisko formułuje językiem infrastruktury: „W XXI wieku infrastruktura sieciowa jest równie ważna dla społeczeństwa oraz gospodarki jak infrastruktura energetyczna, wodno-kanalizacyjna, transportowa” (stanowisko ws. cyfryzacji, 2018). Prąd i woda docierają do każdego domu niezależnie od tego, czy przyłącze się „opłaca”, bo uznaliśmy je za cywilizacyjne minimum — ten sam status ma zyskać łącze internetowe. Bezpłatność odpowiada na drugą z barier, ekonomiczną: dla gospodarstw, w których każda pozycja budżetu jest policzona, abonament potrafi przegrać z rachunkiem za ogrzewanie, a wtedy z sieci wypada cała rodzina, z dziećmi odrabiającymi lekcje włącznie.

Program rozbudowy sieci odpowiada z kolei na barierę infrastrukturalną — publiczne pieniądze mają dociągnąć światłowód tam, gdzie rynek nie dotrze, tak jak kiedyś publiczne pieniądze dociągały linie energetyczne do wsi, których elektryfikacja nie miała szans zwrócić się prywatnemu inwestorowi.

Geografia braku dostępu pokrywa się z mapą nierówności

Brak dostępu układa się na mapie podobnie jak inne niedostatki infrastruktury. Tam, gdzie kończy się zasięg szybkiej sieci, zwykle wcześniej skończyła się linia autobusowa i zamknięto małą szkołę — a dzieci z tych miejscowości odrabiają lekcje przez telefon z pakietem danych na wyczerpaniu. O tym, jak nierówności między miastem a wsią kumulują się w edukacji, pisze serwis Razem dla Szkół w tekście o likwidacji małych szkół i przepaści miasto–wieś; łącze internetowe jest kolejną pozycją na tej samej liście, tyle że wciąż rzadko traktowaną jak infrastruktura publiczna.

Sam dostęp nie wystarczy jednak nikomu, kto nie umie z niego skorzystać — dlatego stanowisko Razem łączy rozbudowę sieci z publiczną ofertą nauki, którą omawiamy w tekście o wykluczeniu cyfrowym dorosłych.

Źródła i dalsza lektura